Kilka dni minęło od poprzedniego wypadu w teren. Temperatury wciąż nie zachęcały, ale jako że miałem kilka spraw do załatwienia i dzień urlopu w pracy, pomyślałem – no przecież o brzasku, tudzież świcie, tudzież wschodzie słońca i poranku raczej nikt urzędowych drzwi mi nie uchyli, więc……























