28 sierpnia 2019

W „Chopinowskiej” wierzbie ......


Spoglądając na zwisające zielone ramiona pochylonej wierzby, Fryderyk popadł w zadumę. Drzewo zdawało się kłaniać w pas, przepływającej tuż obok rzece. Nagle pod jego zacienioną koroną, zatrzepotał skrzydłami niewielki ptak, by chwilę później, niczym kolorowy motyl zatrzymać się w bezruchu. Ze starego, spękanego pnia wierzby wychyliły się dwa leciutko zagięte dzioby. Na twarzy Fryderyka pojawił się uśmiech. Widać było, jak bardzo przywiązany jest do tej Mazowieckiej krainy...

31 maja 2019

Sarna ... - (nie) żona Jelenia ... ???


Ileż to już razy słyszałem to stwierdzenie? Nie pamiętam. Pamiętam jednak bardzo dobrze, że nawet będąc małym chłopcem nigdy nie miałem problemu z rozróżnieniem tych dwóch gatunków. Od zawsze dla mnie jeleń to był jeleń, a jego żoną była łania. Sarna natomiast wraz ze swoim koziołkiem tworzyli zupełnie odrębną „leśną komórkę społeczną”.

31 marca 2019

Mój pierwszy raz, czyli oko w oko z .....


W rozmowach o „tym” z innymi, dawało się wyczuć ogromną ekscytację. Na samą myśl, lekko się uśmiechając, ludzie pobudzali się i promienieli. Widać było ogromną radość z przeżycia tej chwili, co jeszcze bardziej potęgowało i moje zainteresowanie.

03 marca 2019

Biebrza na początek - cz.2

Dzień drugi. Ranek. Świt raczej. W zasadzie brzask tudzież noc jeszcze. Jak wspominałem warto poświęcić te ranne godziny i ruszyć na szlak. Znów Barwik, ten który „liznęliśmy” późnym popołudniem. Tym razem jednak od parkingu ruszamy raźnym krokiem w stronę wieży widokowej oddalonej o około 3,5 km.

Biebrza na początek - cz.1


Do napisania tegoż artykułu skłonił mnie telefon, który otrzymałem wczesną jesienią od kolegi Darka. Zadał mi wówczas krótkie pytanie, którym wprawił mnie – bądź co bądź dość już stałego bywalca Biebrzańskiej Ziemi – w małe zakłopotanie.

19 października 2018

Jesienne misterium .....

Mijał kolejny tydzień, a ja ponownie nie mogłem doczekać się weekendu. Znów budzik nastawiony na 3.30 a wydaje się, że zaczyna dryndać niedługo po tym jak zdążyłem się położyć. Wyglądam przez okno. Na szybie kilka niewielkich kropel deszczu. Zerkam na latarnię przed blokiem i już wyraźnie widzę jak siąpi. Odpuszczam.

19 września 2018

Weekend na rykowisku .....

To był już trzeci z kolei weekend w puszczy. Rodzinkę tym razem wyprawiłem na działkę, by nic mnie nie ograniczało i bym mógł spędzić w lesie tyle czasu, ile będę potrzebował. Zaplanowałem wypad na sobotni świt i wieczór oraz powtórkę w niedzielę rano.

31 marca 2018

Rodzinne przedwiośnie nad Biebrzą …..

Tym razem kalendarzowej Wiosny szukałem na Podlasiu. Zapowiadający się pierwszy, w miarę pogodny weekend nie dał mi dużo czasu na zastanawianie się i już na kilka dni przed nim zarezerwowałem nocleg w Dobarzu. Jak się później okazało był to dobry, przewidujący ruch, bo pensjonat pękał w szwach i zbyt długie namyślanie się, mogłoby spowodować, iż wylądowalibyśmy gdzieś indziej.

15 lutego 2018

Zimowym szlakiem .....

Powoli zima zbliża się ku końcowi. Zerkam na swoje zapiski i staram się odtworzyć w pamięci to, jaka była. Pierwsze, co ciśnie mi się na usta to słowo – ciepła. Rzekłbym nawet prawie bez mroźna. Co prawda raz udało mi się odnotować temperaturę na poziomie -12st, ale to było daleko na wschód Polski i to zaledwie przez jeden dzień.

23 grudnia 2017

Wigilijna opowieść …..

Szedł dziarsko po lekko oszronionym polu. Niewielki plecak, w którym dźwigał kilkanaście marchewek rytmicznie obijał się mu o plecy. Ostatnie lata przyzwyczaiły go już do tego, że wigilijny dzień niekoniecznie musiał kojarzyć się ze śniegiem i choć w tym roku pierwsze opady miał już za sobą to jednak dziś w ten wyjątkowy dzień białego puchu zabrakło. Na szczęście temperatura o poranku była minimalnie poniżej zera. Noc przy gruncie musiała być nawet chłodniejsza, bo twarda zmarznięta ziemia chrupała pod butami. 

11 listopada 2017

Puszcza i Bagna jesienią .....

Zleciało lato. Jakoś tak szybko, wręcz niespostrzeżenie. Nawet dudki, na które tak się szykowałem w tym roku były trudnym dla mnie przeciwnikiem. Niewiele z tego wyszło, dlatego też z dużym apetytem nastawiałem się na jesień.

30 maja 2017

Biebrzański Rycyk – fotograficzne marzenie …..

Pytają mnie znajomi czy od lat powielane te same wiosenne scenariusze mnie nie nudzą? Tak było i tym razem. Znów nad Biebrzę? Przecież to już widziałeś, znasz tam każdy kąt, każdą łąkę, drzewo czy rzeczny zakręt. A my? Znamy te Twoje coroczne opowieści.
Odpowiadam im wówczas niczym stary bajko-pisarz. Znacie? No to posłuchajcie…

10 kwietnia 2017

Przedwiośnie .....

Wreszcie, nareszcie, hura !!!!
W końcu się doczekałem. Choć nie powiem, że tegoroczna zima dłużyła mi się szarością. W przeciwieństwie do lat poprzednich było trochę śniegu, który utrzymywał się nawet do połowy lutego. Miało to swój urok, ale.... No ale to już przeszłość, chociaż ...... nie. Ten śnieg w tym roku – choć powinno to być normalne – przełożył się na jeszcze jeden element tak mocno kojarzony z przedwiośniem  - na podtopienia.

29 stycznia 2017

Zimowe Łosie .....

Tegoroczna zima tym różni się od kilku poprzednich, że (o dziwo) utrzymująca się przez prawie miesiąc minusowa temperatura stwarza warunki, aby pokrywa śnieżna nie zniknęła z dnia na dzień i daje możliwość wypadu w iście zimowy teren.

31 października 2016

Rozmowa ze Stadnym.....

Czarny asfalt znikał pod kołami samochodu. Z głośników wydobywał się lekko zachrypnięty głos Bogusława Meca. Lubił tę nostalgiczną płytę, która wprawiała go w wyśmienity nastrój, wypełniony harmonią i spokojem. Światła przenikały mgłę, która z każdym kilometrem zdawała się gęstnieć. Czasem auto niczym w pustą dziurę wjeżdżało w przestrzeń wolną od jej oparów, by po chwili znów gęstniejąca powłoka oblepiała je na nowo.

20 września 2016

Rykowisko .....

Zdawać by się mogło, że dopiero co wtulił głowę w poduszkę, a już bezlitosny dźwięk budzika wdzierał się do jego głowy. Pod zamkniętymi jeszcze powiekami przewijały się ostatnie obrazy snu. Otworzył oczy. Czerń nocy i chłód wdzierający się przez uchylone okno, nie zachęcały do wstania z łóżka. Chwilę rozmyślał i choć kołdra wciąż kusiła swoim ciepłem nie zamierzał dziś się poddać.

05 września 2016

Jesienne przedbiegi .....

Nosiło mnie już od tygodnia. Koniec wakacji wyraźnie wpływał na mnie pobudzająco. Czułem dobrze to, co nieuchronnie aczkolwiek powoli miało nadejść. I choć aura w ciągu dnia nadal była iście letnia z temperaturami sięgającymi nawet 30 st, to poranki bywały już całkiem rześkie.  Nadeszły pierwsze dni września.

23 sierpnia 2016

Przygoda z Dudkiem .....


Wiele, wiele lat minęło od mojego pierwszego spotkania z Dudkiem. Było to bodaj pod koniec lat osiemdziesiątych, kiedy to na środku polnej drogi prowadzącej do kampinoskiego lasu, spotkaliśmy razem z bratem niedużego, kolorowego ptaka, którego charakterystycznym i rozpoznawalnym znakiem był piękny czubek, stroszony co i raz na głowie.

22 sierpnia 2016

Jest taki trakt, czyli Carskiej drogi czar .....

Kilka lat temu, jadąc do Dobarza, pierwszy raz zetknąłem się z tą drogą. Co za koszmarna nawierzchnia – pomyślałem. Rozważania te nie miały jednak dla mnie większego znaczenia, gdyż właśnie rozpoczynałem swój pierwszy i bardzo wyczekany pobyt w krainie Biebrzy. 

31 lipca 2016

Batalionowe Flamenco, czyli wizyta nad Biebrzą …

To właśnie On, jeden z herbów tutejszej przyrody sprawił, że wzdychałem z zachwytu przeglądając kolejne karty fotograficznych albumów braci Kłosowskich. Jego dostojna, pięknie ubarwiona sylwetka, przyodziana w iście indiański pióropusz, bez reszty działała na moją wyobraźnię. Marzyło mi się spotkanie z tym przedstawicielem rodziny bekasowatych, jednak przez kolejne lata mijałem się z batalionami o kilka dni. Tym razem postanowiłem przyjechać nieco wcześniej niż zwykle – w końcówce kwietnia.

15 maja 2016

Gęsi nadlatują,Wiosnę zwiastują .....

Przez kilka lat, odkąd zacząłem przyjeżdżać nad Biebrzę krążyła mi po głowie myśl, by podziwiać spektakularne gęsie przeloty, o których wiele się nasłuchałem. 

12 marca 2016

Król Bagien …..Łoś

Sięgając pamięcią przypominam sobie pierwsze moje spotkanie z dziko żyjącym łosiem. Było to wiosną ładnych kilka lat temu, oczywiście w królestwie tego gatunku w Polsce, czyli nad Biebrzą.

21 lutego 2016

Początek, czyli ..... wciągnięty w Bagno


Z nazwą Biebrza spotkałem się wiele lat temu, kiedy czytając czasopismo Wędkarz Polski opisywano Ją jako swojego rodzaju wędkarskie eldorado. Mocno akcentowano Jej dzikość, pierwotność, a czasem wręcz niedostępność. Cechy te zawsze działały na moją wyobraźnię, to też po jakimś czasie znów temat Biebrzy ponownie zakiełkował w mojej głowie.


31 stycznia 2016

GALERIA

SSAKI


ŁOSIE






















 










JELENIE























INNE













PTAKI

WODNO-BŁOTNE

Bataliony










Gęsi






Rycyk



Batalion



Rycyk


Dudek




Bażant