27 października 2022
Duch z bagien .....
Z ceglanego komina wydobywał się szary dym. Małą drewnianą chatkę wtuloną w objęcia strzelistego świerka, wypełniało ciepło starego, kaflowego pieca. Półmrok kuchni oświetlała stojąca na niewielkim stoliku, wiekowa lampka, pamiętająca zapewne jeszcze wczesne czasy PRL-u. Osmolony, blaszany czajnik rzucał złowrogi cień na ścianę i zastanawiał się, czy swym gwizdem nie zmąci panującej w izbie ciszy, przerywanej jedynie trzaskiem palących się sosnowych drewek.
25 października 2022
W poszukiwaniu jesiennych emocji .....
Czerń nocy rozświetlały migocące na niebie gwiazdy. Blask pół-księżyca sprawiał, że było znacznie jaśniej, niż wskazywałaby na to godzina na wyświetlaczu. Długie światła, oświetlały asfaltową nitkę daleko przed autem. Droga w tym miejscu przebiegała wśród płaskich, rolniczych terenów, obficie porośniętych kukurydzą. Scenariusz na kolejny październikowy poranek miał już ułożony w głowie od wczoraj i bardzo liczył na kolejną dawkę, leśno-bagiennych emocji.
20 września 2022
Wyprawa "po byku" !!! .....
W tym roku, jesienny spektakl zaczął się dość wcześnie. Pierwsze doniesienia mieliśmy już w okolicach 25 sierpnia, co było dla nas lekkim zaskoczeniem związanym z iście upalną aurą ostatnich dni. Nie omieszkaliśmy tego faktu sprawdzić, a wyprawa w ostatni weekend sierpnia jedynie to potwierdziła. Rozpoczynał się czas bukowiska i rykowiska.
17 maja 2022
Szlachcic na zagrodzie .....
Piękne, majowe późne popołudnie. Jak każde, w ciągu ostatnich kilku dni. Skąpane słońcem, ciche, bezwietrzne i spokojne. Ot po prostu takie kampinoskie. Siedzę pod dębem. Czekam. Kilka dni temu natknąłem się tu na szczątki upolowanej przez wilki łani, dlatego z dużą nadzieją liczyłem na kolejne ekscytujące spotkanie.
06 maja 2022
Niewidzialny o świcie .....
Pełnia wiosny. Poranne mgły nad łąkami, soczysta zieleń budząca do życia olsy. Runo leśne z dywanem białych kwiatków. Kaczeńce kontrastujące żółtą barwą z błękitem rozlewisk. Klangor żurawi. Szybujące bieliki. Przemykający skrajem drogi lis. Właśnie w takim klimacie przemierzałem ostatnio puszczę.
20 kwietnia 2022
Akcja pod rosochatą wierzbą .....
To była precyzyjnie zaplanowana operacja. Teren od dawna był rozpoznany. Wiedzieliśmy doskonale gdzie i kiedy mamy „uderzyć”, a popołudniowy zwiad poprzedzający ten dzień potwierdził nasze przypuszczenia.
19 kwietnia 2022
Szwendając się po przedwiośniu.....
Przedwiośnie. Zawsze jest wielką nadzieją i przygotowaniem świata przyrody do wybudzenia się ze snu. Już jest za mną, już przeminęło, ale zaowocowało kilkunastoma wyprawami w teren, dzięki którym na nowo moja dusza odżyła, a na twarzy pojawiło się wiele uśmiechu i radości.
08 kwietnia 2022
I tylko w przyrodzie … ВСЕ НОРМАЛЬНО…..
Dwa lata minęły, kiedy to mknąłem na wschód – nad Biebrzę, by odreagować od rosnącej w siłę pandemii i od całego tego szaleństwa. Wydawało się wówczas, że ta nowa rzeczywistość jest czymś tak bardzo zmieniającym świat w około mnie, że po latach rok 2020 uznany wręcz zostanie przełomowym, zaczynającym nowy rozdział w historii świata.
06 stycznia 2022
Akcja Puszczyk .....
Z Nowym Rokiem, „starym krokiem” – mógłbym rzec w odniesieniu do tego, w co zaangażowaliśmy się jakiś czas temu wraz z kolegą Mariuszem i co jest pewnego rodzaju swoistą kontynuacją procesu, zwanego przez nas samych „My dla naszej Puszczy”.
06 grudnia 2021
Nietoperzowe S.O.S. .....
Przełom listopada i grudnia to czas, w którym częściej zawieszam aparat na przysłowiowym kołku. Nie stronię jednak od leśnych wypadów, mając czasami możliwość spojrzenia na własne leśne szwendanie, z nieco innej perspektywy.
06 listopada 2021
Satysfakcja .....
„Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las…”. Życie ludzkie przemija, za to świat przyrody jest w zasadzie trwały i niezmienny, o ile nie dotykają go nadmiernie ci, którzy uzurpują sobie prawo do jego poprawiania.
04 listopada 2021
Rykowisko.... chyba się pogubiłem ?
Czuję się rozczarowany. Tegoroczne rykowisko, choć obfitowało w wiele ciekawych obserwacji, nie przyniosło mi nawet jednego ciekawego kadru, na który tak bardzo liczyłem.
29 sierpnia 2021
Bukowisko, czyli stękania czas .....
Ostatnie dni ciągnęły się niczym włoski makaron. Świadomość nadchodzącego czasu oraz wielu miesięcy wyczekiwania powodowała, że nie byłem w stanie już dłużej usiedzieć w domu. Dość sprzyjające okoliczności sprawiły, że miałem kilka dni wolnego zarówno od pracy jak i od obowiązków domowych. Po prostu „musiałem” ruszyć w knieję.
31 marca 2021
Czy zniknie Biebrzy czar .....?
Pięć lat temu, kiedy to
poczyniłem tekst, będący moim prywatnym głosem w toczącej się wówczas dyskusji na temat remontu pewnej drogi - w
najśmielszych snach nie przyszło mi do głowy, że zadane wówczas pytanie - czy
zniknie Carskiej drogi czar? - będę musiał postawić ponownie, w odniesieniu do
całej doliny środkowo-dolnej Biebrzy i jej bezsprzecznie unikalnych w skali
Europy walorów przyrodniczych.
16 marca 2021
Przedwiośnie pośród łań .....
Pierwszy raz od bodaj kilku lat mamy normalny pogodowy stan rzeczy. Było troszkę zimy, takiej ze śniegiem i utrzymującym się sporym mrozem, więc zanim pojawi się pełnia wiosny, możemy podziwiać uroki przedwiośnia.
01 marca 2021
Piękny sen .....
Niby ostatnia noc lutego, a niebo
gwiaździste niczym w październiku. No i ta pełnia księżyca, rozświetlająca
wszystko w około. Wtulony w ciepłą pościel nie chcę się budzić, jednak brzęczyk
telefonu stanowczym tonem oznajmia mi, że już czas wstawać.
28 lutego 2021
Łosiowe kadry .....
Do niedawna - bodaj jeszcze kilka lat wstecz - nie miałem na swoim koncie „ustrzelonego” łosia. Co więcej. Dopiero w sezonie 2010 spotkałem Go po raz pierwszy na wolności – ot tak zupełnie na „dziko”.
01 listopada 2020
Leśne zjawy w ciszy mglistego poranka .....
Bardzo mglista aura nie zachęcała do wypadu w knieję. Co prawda prognoza wyraźnie mówiła o bezchmurnym niebie, ale póki co drzewa przed oknami tonęły w „mleku”. No i temperatura. Tylko 3 st.
24 września 2020
Koncert nad koncerty .....
Do tej soboty żyłem w przeświadczeniu, że już wszystko o rykowisku słyszałem i wiele już widziałem. Bardzo się myliłem, bo właśnie tego poranka moje postrzeganie tego mistycznego aktu przyrody legło w gruzach…
16 września 2020
Pod znakiem wilka, czyli fotosezon 2020/2021 czas zacząć .....
Połowa sierpnia. Od kilku dni zaczyna mnie „nosić”. Myśl o kolejnym zbliżającym się foto-sezonie działa nad wyraz pobudzająco. Tylko te upały. Rok temu już można było usłyszeć odgłosy stękających łosi, za to teraz ..... kompletna cisza.
23 maja 2020
Szczęśliwy "13 ty", czyli emocji ciąg dalszy .....
Nie minął jeszcze tydzień od spotkania z wilkiem, kiedy to zew natury znów
zaczął przybierać na sile i kusić mnie, by wybrać się do lasu. Był 13 maja,
środek dnia.
08 maja 2020
Jakoś tak smutno ..... Jakoś tak radośnie .....
Jeszcze 2 miesiące temu nie podejrzewałem, jak bardzo zmieni się
rzeczywistość wokół nas. Ba. Nawet w połowie marca, kiedy to wizytowałem
marcową Biebrzę rozbrzmiewającą żurawim klangorem i gęganiem tysięcy gęsi na
myśl mi nie przyszło, że pewne obrazy zostaną zarejestrowane przez mój aparat
po raz ostatni...
...i stało się najgorsze....
20 marca 2020
u..CoronoVanie wyjazdu.....
Pusta zupełnie szosa na Białystok jednoznacznie potwierdzała zupełnie nową,
inną rzeczywistość. Dość miałem już żółtych i czerwonych pasków w serwisach
informacyjnych, które bezdusznie bombardowały moją świadomość newsami o tym, co
się wokoło dzieje. W końcu pomyślałem stop !!!
23 lutego 2020
Łosie w Kampinosie .....
22 listopada 2019
Szansa na jedno ujęcie ......
Była już druga połowa października. Wciąż piękna, jesienna aura zachęcała
do polowań z obiektywem. Jeszcze dwa tygodnie wcześniej knieja rozbrzmiewała
odgłosami rykowiska, a teraz wszystko już ucichło.
21 października 2019
Wspomnienie ... czyli nie rzucim ziemi skąd nasz ród...
Łosie przestały stękać już z
dobrą godzinę temu. Ranek mienił się pełnym słońcem, które odbijało swój blask
od powoli żółknących już liści. Siedziałem na borsukowym grądziku. Przede mną
rozpościerała się perspektywa otwartych turzycowisk. Oczy wędrowały po
horyzoncie, a spokój w głowie i cisza poranka skłaniały do rozmyślań.
Zastanawiałem się jak ten krajobraz i świat puszczańskiej przyrody wyglądał 30,
50 czy 70 lat temu. Siłą rzeczy myśli dotknęły wojennych lat. Wyraz twarzy
spoważniał, tym bardziej, gdy uświadomiłem sobie gdzie jestem i że to właśnie dziś
jest 24 września...
28 sierpnia 2019
W „Chopinowskiej” wierzbie ......
Spoglądając na zwisające zielone ramiona pochylonej wierzby, Fryderyk popadł
w zadumę. Drzewo zdawało się kłaniać w pas, przepływającej tuż obok rzece. Nagle
pod jego zacienioną koroną, zatrzepotał skrzydłami niewielki ptak, by chwilę
później, niczym kolorowy motyl zatrzymać się w bezruchu. Ze starego, spękanego
pnia wierzby wychyliły się dwa leciutko zagięte dzioby. Na twarzy Fryderyka
pojawił się uśmiech. Widać było, jak bardzo przywiązany jest do tej Mazowieckiej
krainy...
31 maja 2019
Sarna ... - (nie) żona Jelenia ... ???
Ileż to już razy słyszałem to
stwierdzenie? Nie pamiętam. Pamiętam jednak bardzo dobrze, że nawet będąc małym
chłopcem nigdy nie miałem problemu z rozróżnieniem tych dwóch gatunków. Od
zawsze dla mnie jeleń to był jeleń, a jego żoną była łania. Sarna natomiast
wraz ze swoim koziołkiem tworzyli zupełnie odrębną „leśną komórkę społeczną”.
31 marca 2019
Mój pierwszy raz, czyli oko w oko z .....
03 marca 2019
Biebrza na początek - cz.2
Dzień drugi. Ranek. Świt raczej. W zasadzie
brzask tudzież noc jeszcze. Jak wspominałem warto poświęcić te ranne godziny i
ruszyć na szlak. Znów Barwik, ten który „liznęliśmy” późnym popołudniem. Tym
razem jednak od parkingu ruszamy raźnym krokiem w stronę wieży widokowej
oddalonej o około 3,5 km.
Biebrza na początek - cz.1
Do napisania tegoż artykułu skłonił mnie
telefon, który otrzymałem wczesną jesienią od kolegi Darka. Zadał mi wówczas
krótkie pytanie, którym wprawił mnie – bądź co bądź dość już stałego bywalca
Biebrzańskiej Ziemi – w małe zakłopotanie.
19 października 2018
Jesienne misterium .....
Mijał
kolejny tydzień, a ja ponownie nie mogłem doczekać się weekendu. Znów budzik
nastawiony na 3.30 a wydaje się, że zaczyna dryndać niedługo po tym jak
zdążyłem się położyć. Wyglądam przez okno. Na szybie kilka niewielkich kropel deszczu.
Zerkam na latarnię przed blokiem i już wyraźnie widzę jak siąpi. Odpuszczam.
26 września 2018
19 września 2018
Weekend na rykowisku .....
To był już trzeci z
kolei weekend w puszczy. Rodzinkę tym razem wyprawiłem na działkę, by nic mnie
nie ograniczało i bym mógł spędzić w lesie tyle czasu, ile będę potrzebował. Zaplanowałem
wypad na sobotni świt i wieczór oraz powtórkę w niedzielę rano.
03 maja 2018
31 marca 2018
Rodzinne przedwiośnie nad Biebrzą …..
Tym
razem kalendarzowej Wiosny szukałem na Podlasiu. Zapowiadający się pierwszy, w
miarę pogodny weekend nie dał mi dużo czasu na zastanawianie się i już na kilka
dni przed nim zarezerwowałem nocleg w Dobarzu. Jak się później okazało był to
dobry, przewidujący ruch, bo pensjonat pękał w szwach i zbyt długie namyślanie
się, mogłoby spowodować, iż wylądowalibyśmy gdzieś indziej.
15 lutego 2018
Zimowym szlakiem .....
Powoli
zima zbliża się ku końcowi. Zerkam na swoje zapiski i staram się odtworzyć w
pamięci to, jaka była. Pierwsze, co ciśnie mi się na usta to słowo – ciepła.
Rzekłbym nawet prawie bez mroźna. Co prawda raz udało mi się odnotować temperaturę
na poziomie -12st, ale to było daleko na wschód Polski i to zaledwie przez
jeden dzień.
23 grudnia 2017
Wigilijna opowieść …..
Szedł
dziarsko po lekko oszronionym polu. Niewielki plecak, w którym dźwigał
kilkanaście marchewek rytmicznie obijał się mu o plecy. Ostatnie lata przyzwyczaiły
go już do tego, że wigilijny dzień niekoniecznie musiał kojarzyć się ze
śniegiem i choć w tym roku pierwsze opady miał już za sobą to jednak dziś w ten
wyjątkowy dzień białego puchu zabrakło. Na szczęście temperatura o poranku była
minimalnie poniżej zera. Noc przy gruncie musiała być nawet chłodniejsza, bo
twarda zmarznięta ziemia chrupała pod butami.
11 listopada 2017
30 maja 2017
Biebrzański Rycyk – fotograficzne marzenie …..
Pytają
mnie znajomi czy od lat powielane te same wiosenne scenariusze mnie nie nudzą?
Tak było i tym razem. Znów nad Biebrzę? Przecież to już widziałeś, znasz tam
każdy kąt, każdą łąkę, drzewo czy rzeczny zakręt. A my? Znamy te Twoje coroczne
opowieści.
Odpowiadam
im wówczas niczym stary bajko-pisarz. Znacie? No to posłuchajcie…
10 kwietnia 2017
Przedwiośnie .....
Wreszcie,
nareszcie, hura !!!!
W
końcu się doczekałem. Choć nie powiem, że tegoroczna zima dłużyła mi się
szarością. W przeciwieństwie do lat poprzednich było trochę śniegu, który
utrzymywał się nawet do połowy lutego. Miało to swój urok, ale.... No ale to
już przeszłość, chociaż ...... nie. Ten śnieg w tym roku – choć powinno to być
normalne – przełożył się na jeszcze jeden element tak mocno kojarzony z
przedwiośniem - na podtopienia.
29 stycznia 2017
Zimowe Łosie .....
Tegoroczna
zima tym różni się od kilku poprzednich, że (o dziwo) utrzymująca się przez
prawie miesiąc minusowa temperatura stwarza warunki, aby pokrywa śnieżna nie
zniknęła z dnia na dzień i daje możliwość wypadu w iście zimowy teren.
31 października 2016
Rozmowa ze Stadnym.....
Czarny
asfalt znikał pod kołami samochodu. Z głośników wydobywał się lekko
zachrypnięty głos Bogusława Meca. Lubił tę nostalgiczną płytę, która wprawiała
go w wyśmienity nastrój, wypełniony harmonią i spokojem. Światła przenikały mgłę,
która z każdym kilometrem zdawała się gęstnieć. Czasem auto niczym w pustą
dziurę wjeżdżało w przestrzeń wolną od jej oparów, by po chwili znów
gęstniejąca powłoka oblepiała je na nowo.
20 września 2016
Rykowisko .....
Zdawać
by się mogło, że dopiero co wtulił głowę w poduszkę, a już bezlitosny dźwięk
budzika wdzierał się do jego głowy. Pod zamkniętymi jeszcze powiekami
przewijały się ostatnie obrazy snu. Otworzył oczy. Czerń nocy i chłód
wdzierający się przez uchylone okno, nie zachęcały do wstania z łóżka. Chwilę
rozmyślał i choć kołdra wciąż kusiła swoim ciepłem nie zamierzał dziś się poddać.
05 września 2016
Jesienne przedbiegi .....
Nosiło
mnie już od tygodnia. Koniec wakacji wyraźnie wpływał na mnie pobudzająco.
Czułem dobrze to, co nieuchronnie aczkolwiek powoli miało nadejść. I choć aura
w ciągu dnia nadal była iście letnia z temperaturami sięgającymi nawet 30 st,
to poranki bywały już całkiem rześkie. Nadeszły
pierwsze dni września.
23 sierpnia 2016
Przygoda z Dudkiem .....
Wiele,
wiele lat minęło od mojego pierwszego spotkania z Dudkiem. Było to bodaj pod
koniec lat osiemdziesiątych, kiedy to na środku polnej drogi prowadzącej do
kampinoskiego lasu, spotkaliśmy razem z bratem niedużego, kolorowego ptaka,
którego charakterystycznym i rozpoznawalnym znakiem był piękny czubek,
stroszony co i raz na głowie.
22 sierpnia 2016
Jest taki trakt, czyli Carskiej drogi czar .....
31 lipca 2016
Batalionowe Flamenco, czyli wizyta nad Biebrzą …
To właśnie On, jeden z herbów
tutejszej przyrody sprawił, że wzdychałem z zachwytu przeglądając kolejne karty
fotograficznych albumów braci Kłosowskich. Jego dostojna, pięknie ubarwiona
sylwetka, przyodziana w iście indiański pióropusz, bez reszty działała na moją
wyobraźnię. Marzyło mi się spotkanie z tym przedstawicielem rodziny
bekasowatych, jednak przez kolejne lata mijałem się z batalionami o kilka dni.
Tym razem postanowiłem przyjechać nieco wcześniej niż zwykle – w końcówce
kwietnia.
15 maja 2016
Gęsi nadlatują,Wiosnę zwiastują .....
Przez
kilka lat, odkąd zacząłem przyjeżdżać nad Biebrzę krążyła mi po głowie myśl, by
podziwiać spektakularne gęsie przeloty, o których wiele się nasłuchałem.
12 marca 2016
Król Bagien …..Łoś
Sięgając
pamięcią przypominam sobie pierwsze moje spotkanie z dziko żyjącym łosiem. Było
to wiosną ładnych kilka lat temu, oczywiście w królestwie tego gatunku w
Polsce, czyli nad Biebrzą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















